czwartek, 3 października 2013

Dobry "CUG" nie jest zły.., wpis1

Zaobserwowałam u siebie zespół "CUGU".  Nie takim narkotykowym, alkoholowym czy nawet związanym z obżarstwem. Nie potrafię jednoznacznie określić czasu, kiedy to się zaczęło. Wpadam nagle i już w nim jestem..., na wiele godzin..., dni z przerwami na pracę.

Winni:
1.Dobra książka/manga/manhwa i inne...














2. Film/animacje

http://www.youtube.com/watch?v=jwHTijCwsMw&list=PLFD85351347DCAB88

3.Drama/anime
http://www.viki.com/

4.Pinterest
http://www.pinterest.com/

5. Przeklęty facebook

6. Azja i wszystko co kawaii!!!!!!














7.Melodia ulotna



















Uczciwiej byłoby zmienić kolejność, ale tak zostawię, bo poważniej wygląda :)

To nie tak, że narzekam. Lepiej być w "cugu", niż w nim nie być.Tylko, że  brak mi zdrowego rozsądku. Żyjąc w swoich czterech ścinach nadal się rozwijam, uczę czegoś nowego, doświadczam nowych emocji. Mogę zobaczyć rzeczy, których nigdy bym ujrzeć nie mogła. Tylko co z tego, skoro kiedy wiem, że mam do zrobienia dużo ważnych rzeczy, których nie powinnam odkładać..., odkładam je, bo MUSZĘ WIEDZIEĆ, CO BĘDZIE DZIAŁO SIĘ DALEJ. "Niby" manga czy drama nie zniknie nagle z serwera, książkę przecież zawsze można odłożyć na chwilę. "Niby"..., tak to może powiedzieć tylko ktoś, kto nigdy w "cugu" nie był. Adrenalina miesza się z uczuciem otępienia. To tak jak z telewizorem... albo jest włączony, albo wyłączony....,a życie przez palce przelewa się niczym woda z górskiego strumyka..

Blog, skupiać będzie się na wszystkim i niczym- czyli tym co w danej chwili tkwić będzie w mojej głowie.

Wrzucam linki, jakby ktoś szukał źródeł moich inspiracji.
Jutro nowa porcja.

Dzień 2

Post do długich należeć nie będzie, ale wynika to w mojego nadmiernego lenistwa i "wielkomiejskiego" wypadu, który przede mną :)


Nie miałam zbyt dużo czasu na szukanie internetowych "wspaniałości", myślę, że jutrzejszy dzień będzie idealny na stworzenie właściwego konceptu.
Dziś wrzucam moją"przyszłą zakładkę" do książki. Ta grafika porusza moje serce.
Jak wiadomo, dla każdego czytelniczego wariata
 zakładka jest czymś szczególnym. To musi być ta, nie inna. Dzięki kultowi zakładki powstaje magiczna zależność między czytelnikiem, zakładką a samą książką :)









„Dobrze widzi się tylko sercem. 
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz